Załóżmy, że wykrywacz metali już macie. Poznaliście tajniki jego obsługi, trochę potrenowaliście w miejskim parku albo na okolicznej łące. Teraz szykujecie się do pierwszej poważnej wyprawy. I zastanawiacie się, co z sobą zabrać. Niżej wymienię kilka rzeczy, które na pewno ułatwią Wam polowanie na swój pierwszy „złoty pociąg”.

Ręczny wykrywacz metali

Zacznijmy od ręcznego wykrywacza metali. Szperacz lub pinpointer, bo i tak nazywa się to urządzenie, to bardzo użyteczne narzędzie. Mówiąc wprost jest to miniaturowy detektor. Wyobraźmy sobie następującą sytuację – Wasz główny wykrywacz daje sygnał, zaczynacie więc kopać. Hałdka ziemi szybko rośnie. Przyglądacie się jej krytycznie i dochodzicie do wniosku, że i tam może skrywać się coś wartego uwagi. Trzeba więc górkę przeszukać. Tylko jak to zrobić? Rękoma? Sitkiem? Durszlakiem?

Odpowiedź na tak postawione pytanie jest jasna – wykopaną ziemię najlepiej przeszukać właśnie ręcznym wykrywaczem. Jest wygodny, lekki, odporny na zabrudzenia. No i rzecz jasna czuły. Modele nowszych generacji są ponadto wodoodporne, co sprawia, że możecie pracować nawet pod sopockim molem. Warto jednak pamiętać, że pinpointer sprawdza się przy przeczesywaniu niewielkich obszarów i nie penetruje gruntu zbyt głęboko. No ale nie do tego został stworzony. 

Jeśli te małe detektory Was zainteresowały, wejdźcie na combat.pl i rzućcie na nie okiem na ręczne wykrywacze metali: https://www.combat.pl/outdoor/dla-poszukiwaczy/reczne-wykrywacze-metali.html

Słuchawki

Jeden rabin powie, że są zupełnie niepotrzebne, drugi rzeknie, że bez nich cała robota pójdzie na marne. Na pewno nie są sprzętem, bez którego nie będziecie się mogli obejść. W końcu wykrywacze mają głośniki. Nasuwa się jednak pytanie, czy to wystarczy. W końcu istotą pracy z detektorem jest wsłuchiwanie się w wydawane przez niego dźwięki. Słuchawki niewątpliwie to ułatwiają. Dlaczego? Ano dlatego, że niektórych dźwięków nasze „nieuzbrojone” ucho po prostu nie usłyszy.

Wytrzymałe ubranie i buty

Detektorysta może się nieraz porządnie upaprać. Przewalanie szpadlem mokrej ziemi, łażenie po błotach i bagnach, brodzenie w strumykach, oto codzienność wielu „poszukiwaczy”. Dlatego idąc w teren trzeba założyć mocne, wysokie buty. Warto je solidnie wypastować i mocno zawiązać.

Kolejną kwestią jest odzież. Powinna być wytrzymała i funkcjonalna. Od lat w wykrywkowej branży sporą popularnością cieszą się ciuchy militarne, także z demobilu. I nic dziwnego, w końcu spełniają oba powyższe warunki, a te ostatnie są dość tanie. Cargo-kieszenie i mocny materiał bardzo się w terenie przydają.

Pojemny plecak

To rzecz dość oczywista. W końcu gdzieś musimy cały ten sprzęt targać. Na rynku znajdziemy nawet plecaki zaprojektowane specjalnie dla detektorystów. Z łatwością pomieszczą detektory, łopaty i podobny szpej. Ale jeśli ktoś nie chce wydawać kilku stówek na takie cuda, może zaopatrzyć się w plecak zupełnie zwyczajny, turystyczny. Na pewno zmieścicie tam kanapki, termos, polar, przytroczycie szpadel i co tam jeszcze będzie Wam potrzebne.

I to by było na tyle. Jeśli szukacie ręcznych wykrywaczy metali, butów, odzieży, plecaków lub podobnego sprzętu, wejdźcie na www.combat.pl

youtube

 

DodajArtykul

Turystyka

Nasza strona internetowa używa plików „Cookies” w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Masz możliwość zmiany ustawień dotyczących plików „Cookies” w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dalsze informacje znajdują się w zakładce „Polityka prywatności”.