Turystyka rowerowa w Polsce ma duże pole do popisu, zwłaszcza teraz kiedy powstają kolejne odcinki Velo, oferujące doskonałe ścieżki rowerowe z dokładnym oznakowaniem szlaków. Velo Dunajec to nie lada gratka zarówno dla osób lubiących się zmęczyć, jak i tych lubiących łagodne podjazdy. Na tym liczącym 237 kilometrów szlaku, każdy znajdzie coś dla siebie.

Jednym z piękniejszych i umiarkowanie łagodnych odcinków Velo jest ten zaczynający się w Niedzicy i biegnący do podnóża Trzech Koron. Dla urozmaicenia powrót strona słowacką i wizyta w Czerwonym Klasztorze. Z ważnych informacji:

- suma podjazdów: 170 metrów,

- długość szlaku: 27 kilometrów,

- nawierzchnia: droga asfaltowa.

Punktem startowym jest kościół Św. Bartłomieja w Niedzicy (nie Niedzica-Zamek). Pierwsze kilometry są bardzo przyjemne, podążając za charakterystycznymi, pomarańczowymi znakami Velo,  kierujemy się w dół, w stronę Jeziora Sromowieckiego, które objeżdżamy, aż do zapory. Tutaj mamy doskonały widok na Zamek w Niedzicy. Tuż za zaporą skręcamy w prawo, w ścieżkę, którą bardzo łatwo przegapić. Od tej chwili nasz szlak wiedzie cały czas wzdłuż Dunajca, tylko momentami wyjeżdżając na główną drogę w Sromowcach. Wysiłek rekompensują nam widoki na Dunajec, spływ tratwami flisackimi i najważniejsze – Trzy Korony. Docieramy do ronda w Sromowcach Niżnych, na którym kierujemy się w stronę doskonale widocznych szczytów pienińskich. Po krótkim  podjeździe docieramy pod Pawilon Pienińskiego Parku Narodowego, od którego dzieli nas już minuta do Schroniska Trzy Korony. Warto odpocząć chwilę na tarasie przed schroniskiem, z którego mamy widok na początek Przełomu Dunajca i górujący nad nim szczyt Okrąglicy. Wracamy ulicą Trzech Koron i docieramy do znanego nam już ronda, na którym odbijamy w lewo na kładkę, którą przejeżdżamy na Słowację (pamiętajmy, że wjeżdżając na Słowację, musimy mieć kask, inaczej możemy dostać mandat). Jeśli mamy chwilę, podjeżdżamy w lewo do Czerwonego Klasztoru, który warto zwiedzić (nadłożymy tylko 700 m). Jeśli myślimy już o powrocie, wracamy do kładki, od której kierujemy się w prawo, cały czas wzdłuż Dunajca, mijając kolejne słowackie miejscowości, dojeżdżając do Łysej nad Dunajcem, gdzie kończy się słowacki odcinek naszej  wycieczki. Jesteśmy nad Jeziorem Sromowieckim, więc wracamy dalej, znaną nam trasą w stronę Niedzicy, naszego punktu startowego i końcowego. 

Autorka zdjęć i tekstu: Ewa Bandyk

Rzeki i jeziora