Trasa na Halę Gąsienicową z Kuźnic jest jedną z najpopularniejszych tras w Tarach, kusi bliskim sąsiedztwem z Zakopanem, łatwym dojazdem do miejsca startowego, przyjemnym przebiegiem szlaku oraz zapierającymi dech w piersi widokami. Hala Gąsienicowa łączy się z takimi nazwami jak Murowaniec, Czarny Staw Gąsienicowy czy Kościelec. Ale na samym początku warto odpowiedzieć sobie na pytanie: gdzie leży i jak najlepiej do niej dotrzeć?

Hala Gąsienicowa to tatrzańska hala będąca częścią Doliny Gąsienicowej znajdującej się w środkowej części polskich Tatr. Trasa na Halę zaczyna się i kończy w Kuźnicach, więc jest idealnym rozwiązaniem dla wielbicieli pętli. Ci, którzy przyjeżdżają samochodami, mogą zostawić je na parkingu pod Krokwią, dla niezmotoryzowanych dobrą opcją jest dojazd PKS lub busem z Dworca Autobusowego w Zakopanem. Najwygodniejszą trasą na Halę jest dojście żółtym szlakiem z Kuźnic przez Jaworzynkę, dalej niebieskim szlakiem przez Przełęcz między Kopami aż do Hali Gąsienicowej i Murowańca. Powrót dla ułatwienia, cały czas niebieskim szlakiem, przez Przełęcz między Kopami i Boczań, aż do Kuźnic.

- Czas przejścia to około 4 godziny, w zależności od kondycji turysty.

- Suma podejść: 674 m

- Najwyższy punkt:1563 m n.m.p.

- Długość szlaku: 10 km

- Brak trudności, sztucznych ułatwień, krótka ekspozycja przy zejściu niebieskim szlakiem

A co możemy zobaczyć na szlaku? Idąc Doliną Jaworzynki piękne, drewniane szopy i szałasy pasterskie. Dochodząc do Przełęczy między Kopami otwiera się przed nami widok na szczyty otaczające Halę Gąsienicową. W tym miejscu warto przystanąć na chwilę i rozkoszować się niesamowitym widokiem Żółtej Turni, Granatów, Czarnych Ścian, Koziego Wierchu, Kościelca i Świnicy.  Idąc dalej wygodnym, kamienistym chodnikiem schodzimy do Hali Gąsienicowej, gdzie naszym oczom ukazują się charakterystyczne budynki: Księżycówka (leśniczówka TPN),  Betlejemka (Centralny Ośrodek Szkolenia PZA) oraz szałasy. Największą uwagę w panoramie przykuwa charakterystyczny trójkątny masyw Kościelca (2155 m n.p.m), jeden z piękniejszych polskich szczytów tatrzańskich. Dokładnie możemy przyjrzeć się także grani Orlej Perci. Idąc dalej niebieskim szlakiem dochodzimy do schroniska PTTK Murowaniec, w którym koniecznie trzeba spróbować pysznej szarlotki i chwilę odpocząć napawając się otaczającymi nas widokami. Schodząc niebieskim szlakiem, możemy zobaczyć nad Dolina Jaworzynki dość nietypowy profil Giewontu. Tuż za przełęczą rozpoczyna się krótki, eksponowany lecz dość szeroki odcinek, który nieprzyzwyczajonym osobom może sprawić trudność, zaleca się tutaj zachowanie uwagi
i ostrożności.

A co jeśli sama Hala Gąsienicowa to trochę za mało?

Dla osób, którym dodatkowe kilometry i przewyższenia nie są straszne, a nie są jeszcze zaprawionymi turystami, dobrą opcją jest podejście niebieskim szlakiem od Schroniska Murowaniec na Czarny Staw Gąsienicowy i powrót tym samym szlakiem. Szlak ten prowadzi przez kosówki, dzięki wielkim kamiennym blokom, którymi jest wyłożony, jest bardzo wygodny i przyjemny. W połowie drogi w piarżysku, na dole, znajduje się kamienny obelisk upamiętniający miejsce tragicznej śmierci Mieczysława Karłowicza – pioniera polskiego  taternictwa. Idąc wzdłuż zbocza Małego Kościelca, dochodzimy na próg Czarnego Stawu, tam ukazuje się nam jego ogrom, w końcu  jest największym jeziorem Doliny Gąsienicowej. Miejsce to gromadzi wielu turystów, zwłaszcza w sezonie. Dla jednych jest ono punktem docelowym, a dla innych punktem przejściowym w trudniejszych trasach. Znad Czarnego Stawu rozchodzą się szlaki na: Kozią Przełęcz, Granaty, Zawrat czy Kościelec, które wymagają doświadczenia i obycia z terenem mocno eksponowanym.

- Czas przejścia około 1 godziny, w zależności od kondycji turysty.

- Suma podejść: 166 metrów.

- Najwyższy punkt: Czarny Staw Gąsienicowy 1628 m n.p.m.

- Długość szlaku: 3 kilometry.

- Brak trudności, sztucznych ułatwień, brak ekspozycji.

Szlak na Halę Gąsienicową jest idealny dla osób, które kochają piękne górskie widoki i chcą rozpocząć swoją przygodę na górskim szlaku.

 

Autorka zdjęć i tekstu - Ewa Bandyk

Turystyka