Przy drodze wojewódzkiej nr 969, między miejscowościami Krośnica i Kluszkowce wznosi się nietypowa budowla. Z daleka wygląda jak wbijające się w chmury szpony. Ciężko dopatrzeć się intencji autora. Tylko zorientowani wiedzą, że to organy Władysława Hasiora. Przynajmniej w zamyśle.

Rzeźbiarz chciał, by instalacja była nie tylko pomnikiem, ale również instrumentem. Na wzór eolskiej harfy miała odgrywać melodie napędzana silniejszymi wiatrami. Organy jednak nigdy nie zagrały. Nie wiadomo dlaczego. Nie wiadomo też dlaczego budowla bardzo szybko zyskała inne od pierwotnego znaczenie. Tuż przed osłonięciem, 9 października 1966 roku „doposażono” ją w dodatkowe elementy jakimi były figury leżących postaci z atrapami karabinów oraz tablicę z tekstem: „Wiernym synom Ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej – Społeczeństwo ziemi krakowskiej w 1000-lecie państwa polskiego”. Miało to miejsce wbrew woli autora.

Po latach – i zmianie ustroju – pomnik odszedł w zapomnienie i stał się kłopotliwym punktem na mapie regionu. Autor sugerował miejscowym włodarzom zmiany, niestety nie doczekał szczęśliwego rozwiązania sprawy. Organy niszczały i straszyły.

Ostatecznie w 2010 przeprowadzono remont monumentu. Organy co prawda nie grają, ale też nie straszą tylko przyciągają uwagę wszystkich, którzy skuszą się by odwiedzić to ciekawe miejsce na przełęczy Snozka.

Autorka zdjęć i tekstu - Bogusława Bandyk

 

DodajArtykul

Pogoda w Polsce

Zabytki